DECYZJA

Decyzję o starcie w Mistrzostwach Polski Skyrunning Ultra podjąłem dość późno bo dopiero w kwietniu. Kierowało mną nie tylko chęć powalczenia o kolejny krążek MP do kolekcji lecz tak na prawdę byłem bardzo ciekaw jak w Bieszczadach można zorganizować tego typu Mistrzostwa…i chyba nie tylko po mojej głowie plątały się takie myśli.
No jak!? A jednak…

Profil i mapa MP Ultra Skyrunning
Profil i mapa MP Ultra Skyrunning

Profil pierwsza klasa, niczym zęby rekina. A że bardzo lubię strome podbiegi, zbiegi i czuję się na nich mocny to tym bardziej musiałem spróbować. No i klamka zapadła….
Tak na prawdę jeszcze wtedy nie wiedziałem co będzie moją największą przeszkodą podczas tych Mistrzostw.
Nie temperatura, nie biegające w okolicznych lasach niedźwiedzie…..a jeden felerny krok postawiony 5 dni wcześniej.

 

Leśny Bieg Pszczelim Szlakiem

Nazwa biegu sugerująca wyścig na szlaku z przeszkodami w postaci pszczelich uli pełnych wściekłych owadów.
I owszem, spójrzcie na moją kostkę – wygląda jakbym faktycznie biegł zbyt wolno i został użądlony.

Chwila po skręceniu kostki
Chwila po skręceniu kostki

Chciałem zrobić fajne przetarcie na kilka dni przed Mistrzostwami….10km fajnego szybkiego ścigania.
Minąłem 7-my kilometr, do mety ostatnie 3km lajtowego zbiegu, brak koncentracji i po kilku krokach na zbiegu “chrup!!!”, przeszywający ból i przez chwile miałem wrażenie, że z rozpędu biegnę już tylko na jednej nodze.
Jeszcze kilka kroków z potwornym bólem i po 500m odcinku trochę się uspokoiło…pomyślałem wtedy żeby tylko dobiec do mety i jak najszybciej schłodzić nogę. Doturlałem się jako pierwszy i mało interesowało mnie to, że komentator nawet mnie nie zauważył, gdyż przebiegłem w grupce osób z krótszego dystansu 🙂

W zasadzie szybko zapomniałem o tym biegu i w myślach miałem tylko czwartkowe Mistrzostwa….
Pierwsze chwile i dni po urazie, aż do samych zawodów to już była istna walka z czasem. Ciągłe chłodzenie nogi, maści, lampki, konsultacje i wizyta u fizjoterapeuty dawały nadzieje. Z dnia na dzień kostka wyglądała co raz lepiej, a odczucia były na tyle dobre, że nawet skusiłem się na parę kilometrów truchtu.

Znikanie obrzęku po skręceniu kostki
Szybkie znikanie opuchlizny

We wtorek było nie najgorzej, w środę już całkiem nieźle – decyzja, że biegnę zapadła po raz drugi. Tym razem jednak nie czułem się tak pewnie jak w kwietniu.
Postanowiłem, że stanę na starcie, przebiegnę chociaż 10km i w trakcie biegu będę decydował co dalej….

Lecz był jeden warunek – “musisz się pilnować na zbiegach, żeby nie skręcić jej jeszcze raz”

 

DZIEŃ PRAWDY

Mieszkam stosunkowo blisko Cisnej bo około 110km z mojej rodzinnej miejscowości. Niecałe 2h jazdy, a że bieg startował o godzinie 9.00 to mogłem śmiało pojechać w ten sam dzień. Słabo spałem, bo myśli o tym czy podejmuję dobrą decyzję nie dawały mi spokoju. Zakładałem co jakiś czas słuchawki na uszy i odpędzałem te myśli, bo przecież próbować trzeba jak istnieje jakiś cień szansy!
Przed startem fizjoterapeuta ustabilizował mi kostkę oraz zrobił wsparcie dla ścięgna Achillesa za pomocą “tapingu”.
(Tobiasz dziękuję po raz n-ty)
Rozgrzewka przebiegła płynnie i bez bólu, więc stanąłem na starcie i pewnym krokiem ruszyłem na trasę. 2km po płaskim asfaltowym odcinku znaleźliśmy się na pierwszym podejściu. Muzyczka w uszach i do przodu!

Podbieg, bieszczady
Podbieg nr 1

 

Pierwszy podbieg zrobiłem bardzo spokojnie, teamowy kumpel Robert siedział mi na plecach. Na zbiegu wiedziałem, że będzie to chwila prawdy bo od momentu urazu nie zbiegałem po stromym terenie.
Na szczęście nic się nie działo…dobiegłem na pierwszy punkt z wodą z około 1min przewagą, ale miałem tak śliskie ręce, że zanim odkręciłem softflaski i napełniłem je wodą to Robert był już zaraz za mną.
Kolejny podbieg również zrobiłem spokojnie lecz mimo to oddalałem się i przewaga rosła. Podświadomie wiedziałem, że muszę mocno napierać pod górę bo z góry moje tempo było “spacerowe”. Z każdym krokiem skupiałem się na lewej nodze by źle jej nie postawić.

Gdzieś na półmetku
Gdzieś na półmetku

Po drugim i trzecim podejściu oraz zbiegu wiedziałem, że jestem w stanie ukończyć ten bieg. Kostka nie dawała o sobie znać. Poczułem się swobodnie i wsłuchując się w muzykę spokojnie odwalałem robotę na podejściach, a później spokojnie pod kontrolą zbiegałem. Zanim dobiegłem na ostatni punkt żywieniowy na kilometrze nr 44 pomyślałem, że zapytam jaka jest różnica między mną, a grupka pościgową. W razie małej różnicy czułem się na tyle dobrze by móc ostatni podbieg zrobić bardzo mocno.
Informacja na punkcie o 10 minutowej przewadze nad drugim zawodnikiem niespełna 8km do mety była bardzo pozytywna.  Do końca biegu chłonąłem przyjemność z ostatnich kilometrów i wysiłku, który wkładam. Czułem swój pierwszy, upragniony złoty medal na wyciągnięcie ręki.

 

UPRAGNIONE ZŁOTO

Na mecie emocji nie było końca. Wcześniej zdobyłem 8 medali Mistrzostw Polski (7 srebrnych, 1 brązowy). Złota nie wytargałem nigdy mimo, że biegałem raczej zawsze w pełni sił i czasami byłem na prawdę blisko. A tutaj….ależ przewrotne to życie i sport.
Dzień wcześniej jeszcze mocno się zastanawiałem czy w ogóle pobiec, a dzień później stałem na najwyższym stopniu Mistrzostw Polski. Takie wydarzenia dają motywacyjnego kopa do dalszego treningu i poświęcaniu się w 100% temu na czym Nam zależy.
Albo na 100% albo wcale 🙂
Do mojego skromnego woreczka z medalami wpadło pierwsze złoto, ale mam nadzieję, że nie ostatnie….

Podium MP Skyrunning Ultra
Podium MP Skyrunning Ultra

 

Podium uzupełnił na drugim miejscu Piotr Gutt z Poronina oraz kumpel z teamu Robert Faron. Tuż za podium wylądował Dominik Grządziel. Kolejność na mecie chłopaków była inna lecz po nałożeniu na Roberta i Dominika 15 minutowej kary za nieprawidłowe pokonanie trasy na krótkim odcinku i brak powrotu w pierwotne miejsce poskutkowało właśnie takimi zmianami.

 

Wśród kobiet zwyciężyła Magdalena Łączak, druga była Ewa Majer, a podium uzupełniła Anna Kącka.

Gratulacje dla Wszystkich!

Link do wyników

Bartosz Gorczyca i Ewa Majer
Bartosz Gorczyca i Ewa Majer

 

One Comment

  1. No i pięknie ! GRATULACJE

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *